Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 grudnia 2011

„Tablets Wars” – książkowa wojna na... tablety


Już wcześniej pisałem na temat Amazona i jego najnowszego gadgetu do czytania książek – Kindle Fire. W artykule „Kindle Fire – to nie ogień, to inferno” wspomniałem również, że mimo tego że wciąż nie ma tego produktu Amazona na rynku, to już dzisiaj zainteresowanie jest ogromne.
Od autora: wszyscy fanowie Amazona cieszą się pewnie, jako że chodzą słuchy, że Amazon wkroczy do Polski – być może już w przyszłym roku.

Amazon nie jest jedyną firmą, która jest wmieszana w wojnę o hegemonię w biznesie ‘online books’, jak również innych ‘online’ publikacji, czasopism, filmów i muzyki. Apple Computers również walczy skutecznie o prymat w tym biznesie, wykorzystując ich sztandarowe produkty: iPad i iTunes.

Czyli następna wojna dwóch gigantów? – zobacz artykuł „Wirtualne biznesy gigantów.

Mimo oszałamiającego sukcesu Apple i jego produktu iPad (dzisiaj już iPad-2), Amazon wcale nie stoi na straconej pozycji. Jednak wejście na rynek z nowym produktem w czasie gdy jeszcze nie ma konkurencji robi swoje. Słuchając komentarzy użytkowników starego Kindle (obecnego) gadgetu Amazona, wygląda na to, że Amazon dobrze się postarał o wierność konsumenta i obecni użytkownicy Kind z niecierpliwością czekają na Fire. Nawet wierni użytkownicy gadgetów Apple przyznają że e-book aplikacja Amazona (iPad i iPhone), jest lepsza niż applowski e-book.
Amazon i Apple nie są bynajmniej jedynymi ważnymi graczami w tej wojnie. Barnes and Nobles, słynna wielka sieć ksiegarń, rónież wypuściła tablet, aby nie wypaść z e-book biznesu. Tablet firmy Barnes and Nobles – Nook (na zdjęciu) kosztuje $252. 


Barnes & Noble musi robić wszystko aby nie wypaść z gry i nie podzielić losu innej zasłużonej sieci ksiegarń – Borders, która to niestety nie wytrzymała konkurencji i nacisku trendów technologicznych i niedawno zbankrutowala.

Konkurencja będzie zażarta. Chodzą słuchy, że koszt produkcji Kindle Fire jest wyższy niż $199, cenę która jakby nie patrzeć jest rewelacyjna, i jak na razie nikt jej nie pobił (w klasie tabletów).
No cóż, Amazon może sobie na to pozwolić... jeszcze się Fire nie ukazał, a Amazon już pracuje nad nowymi modelami Kindle.

Przypominają mi się dawne lata, kiedy to pracowałem w kanadyjskiej firmie NovAtel, produkującej jedne z pierwszych analogowych telefonow komórkowych – tak zwane cegły (brick phones). W pionierskich czasach kiedy to telefonia komórkowa dopiero raczkowała, NovAtel toczył ciężkie walki z Motorola o prymat na rynku. Podobnie jak w przypadku Kindle Fire, telefon, który w tym czasie kosztował ponad $500, był sprzedawany z kilku-dolarowym zyskiem, lub nawet ze stratą...
Po kilku latach NovAtel się rozpadł.

A my, konsumenci tylko powinniśmy się cieszyć i zacierać ręcę. Teraz jeżdżąc metrem do nowej pracy w Washingtonie, mogę sobie wyobrazić czytanie w pociągu zgrabnego Kindle Fire zamiast przerzucania wielkich niewygodnych płacht gazety (chociaż Washington Post i Washington Times mają mniejsze wydania, które rozdawane są za darmo przed przystankami metro).

... cieszyć i zacierać ręce, z możliwości zakupu prawdziwego tableta za jedyne $199. Oczywiście wciąż trzeba zakupować książki i prenumerować gazety i czasopisma...

Ale nie ma więcej żadnych innych opłat w postaci opłat za ‘wireless services’! Ładujesz książkę czy czasopismo z WIFI... i jedziesz!... na przykład metrem do pracy.

czwartek, 10 listopada 2011

Co w trawie (telewizyjnej) piszczy

Cena elektronicznych produktów konsumenckich jest wprost proporcjonalna do nowoczesności technologii, jako że każda nowe wdrożenie technologiczne z reguły podnosi jakość produktu i zwiększa jego funkcjonalność.

Od czasu do czasu lubię odwiedzić Best Buy, aby zobaczyć co w trawie (technologicznej) piszczy. Tym razem interesowało mnie porównanie technologii ekranów TV, a konkretnie LED i LCD.




Od autora: zobacz poprzednie artykuły na temat telewizji:

Ogólnie LED jest uważany za lepszą technologię jeśli chodzi o wykorzystanie dla potrzeb telewizji. Najważniejsze zalety na korzyść LED to:

- Lepsza rozdzielczość (więcej detali).
 Trzeba pamiętać, że są dwie technologie na rozświetlanie LED: edge-lit i nowsza, full-array. Ogólnie rzecz biorąc edge-lit jest uważana za gorszą technologią, jako że ma mniejszą ilość źródeł rozświetlania LEDs, a więc i mniejszą możliwość sterowania, co rzutuje na jakość i rozdzielczość obrazu.
Ale coś za coś. Jeżeli komuś zależy na telewizorze, który ma najcieńszy ekran, to musi wybrać edge-lit technologię. Rozwiązanie technologicze full-array wymaga grubszego ekranu.

-Viewing angle (kąt widzenia) jest lepsza w technologii LED w stosunku do LCD. Przymierzając się do kupna telewizora w sklepie warto jest eksperymentalnie porównać, który z odbiorników ma większy kąt widzenia.

- Jakość obrazu Technologia LED daje możliwość na wierniejsze odtwarzanie kolorów jeśli porównać z technologią LCD. Głębia czerni jest również większa, a szczególnie w technologii full-array LED.

- Cena. No niestety za jakość trzeba więcej zapłacić. Średnio, telewizory z ekranem LED kosztują więcej o 20% w porównaniu do LCD.

Sony czy Samsung?
Według mojej opinii, Samsung doścignął Sony technologicznie, albo według opinii wielu wręcz prześcignął.
Porównując w sklepie Sony z Samsungiem, wydaje mi się, że Samsung chyba wygrywa z Sony jeśli chodzi o grubość ramki ekranu (części niewykorzystanej na ekran). Tak przynajmniej wydawało mi się dzisiaj patrząc na odbiorniki w Best Buy. Porównując dzisiejsze odbiorniki do odbiorników starszych technologii, jest to niesamowite, jaki olbrzymi wydaje się obraz dzisiejszego 51-calowego odbiornika Samsunga z cienką ramką, w porównaniu do telewizorów starszej technologii z identycznym rozmiarem ekranu.

Z wielkością ekranu nie ma oczywiście co przesadzać. Jak zwykle trzeba się przymierzyć, z jakiej odległości będzie się oglądać telewizję.

Nieeee. Chyba jeszcze nie dzisiaj.
Ale warto się przyglądać Applowcom, bo wygląda na to, że telewizja może być ich następnym celem zmasowanego ataku.

A inne marki?
Tak jak jest Apple iPad, tak też są inne tablety. I to wcale niezłe (na przykład tablety Samsunga i Acera prezentują się bardzo fajnie. Sony, hmm, tak sobie).

Tak też są inne telewizory niż Sony i Samsung. I to całkiem niezłe. Po prostu trzeba patrzeć na jakość obrazu, używane technologie (przeczytać co jest napisane w opisie technicznym), porównać subiektywne odczucia w sklepie – dlatego trzeba iść do dużego sklepu, gdzie jest dużo telewizorów różnych marek i dużo systemów demonstracyjnych.

I CENĘ! Tutaj inne marki z reguły biją Sony i Samsunga.

Połączenie Interentowe czy nie?
Ja bym chyba dzisiaj już nie kupił telewizora bez Internetu. I to nie tylko z podłączeniem kablowym, ale również z WIFI.
Jednak aplikacje internetowe systematycznie przenikają do telewizji (i na odwrót). W moim przypadku połączenie internetowe było by nieodzownym wymogiem, jako że mając konto Netflix, gdzie oprócz wypożyczania filmów drogą tradycyjną (pocztą), Netflix zapewnia również „real time video streaming”, a do tego już jest potrzebny Internet. Na dzień dzisiejszy niestety używam gadgeta firmy ROKU, który ma świetnie działający produkt ‘streaming player’, łączący się przez WIFI z domową siecią internetową.

Od autora: czytaj artykuł o postępie telewizji w Polsce – Netflix w Polsce.

Ale nie tylko Netflix. Block Busters zaczyna mocno deptać Netflixowi po piętach, właśnie używając streaming technologii.
No i nie można zapomnieć o Amazonie, gdzie już dzisiaj można kupować (wypożyczać) mnóstwo filmów, właśnie poprzez video streaming.
Jak również nie można zapomnieć o przyszłości, w której granica między telewizją a Internetem będzie coraz mniej wyraźna.

Według mnie jest znaczny postęp w tym kierunku na przestrzeni ostatniego pół roku. Pół roku temu, trudno mi było oglądać przez dłuższy czas 3D TV (odczucie dostawania świra). Dzisiaj było dużo lepiej, (albo ja byłem w lepszej formie).
Oglądając program 3D-Demo na Samsungu bez okularów, mogłem stwierdzić, że jakość oglądania bez okularów też była doskonała, a trójwymiarowość częściowo widoczna. Ale oczywiście obraz nie wyłazi z telewizora, jak to się dzieje po włożeniu okularów.

Ale po założeniu okularów, odczucie świrowatości wciąż jest. Tego odczucia nie miałem, oglądając Avatara w kinie w systemie Dolby 3D Digital.

Czy bym dzisiaj kupił 3D TV? Chyba jeszcze nie. Chyba poczekam aż technologia umożliwiająca oglądanie telewizji trójwymiarowej bez okularów trochę się ustabilizuje.

Strategia wyboru nowego telewizora.
Być może strategia wyboru nowego telewizora powinna się róznić od strategii wyboru nowego komputera.
Kupując nowy komputer, musimy z reguły wybrać najlepszy, najnowocześniejszy, ze względu na ustawicznie rosnące wymagania systemu operacyjnego (np. Windows) i aplikacji, które będą używane w najbliższej przyszłości.
A więc zapotrzebowanie na ‘processing power’ komputerów jest uwarunkowana czynnikami zewnętrznymi (system operacyjny, aplikacje).
W telewizji, zmiany są najbardziej uwarunkowane nową technologią w hardware, jak również wdrażanymi nowymi konceptami odbioru, np. 3D.

...

Z innych półek
Kindle Fire wciąż nie ma na półkach (Zobacz wcześniejszy artykuł: Kindle Fire – To nie ogień, to Inferno). Ale wygląda że jest bardzo duże zainteresowanie. Lista rezerwacyjna, na którą można się zapisać rośnie podobno bardzo szybko. Jak na razie plany Amazona się nie zmieniły – wciąż jest obiecany na święta.

Za jedyne $199 !

sobota, 29 października 2011

Acer Aspire – Netbook D250

Przypatrując się bliżej Acer Aspire Netbook D250, który według Twojego artykułu Kapitalizm i społecznościowa neutralność technologii został wysoko oceniony przez śpiącą kawiarnianą panię w rankingu technologii społecznościowo neutralnych, to wygląda na to, że największą zaletą tego netbooka jest cena. Nie można przejść obojętnie obok tak atrakcyjnej ceny, gdzie za jedyne $289 można mieć zgrabny nowy netbook.

A gdyby ktoś jeszcze chciał się pobawić na aukcji, na uBID, to widziałem taki Acerek w granicach $120 - $140. Oczywiście refurbished, czyli trochę używany, lub już wyjęty z orginalnego pudełka, ale przetestowany przez producenta i posiadający wszystkie gwarancje nowego produktu.

Gdyby jednak porównać D250 z Apple MacBook Air 11.1", to jednak mają wiele gorszych parametrów. Acer jest o 0.4-0.8 lbs cięższy i web camera ma tylko 0.3Mpx a MacBook Air ma 4 Mpx ta web camera. Wymiarowo są podobne, ale za to Apple ma nieco większy ekran, podświetlane klawisze i wiele innych ładniejszych detali.

Oczywiscie cena Apple MacBook Air jest bardzo niekonkurencyjna, bo wynosi $1,199. HP-mini110 czy Acer Aspire biją Apple na głowę.

Jakby nie patrzeć, jak podchodzisz do Apple, to cena początkowa jest taka sama: $1,199 +tax, co jest drogo na dzisiejsze czasy. Tak że jeśli ktoś nie potrzebuje za wiele, tak jak ta pani z kawiarni, to można się zadowolić takim malym komputerkiem...

Ale trzeba przyznać, że na iPadzie widać więcej niż na Acerku.

...

Czyli Apple to podwójny wyzysk; Azjatów, którzy wyskakują z portek żeby produkt wykonać, a potem konsumentów w USA którzy muszą tyle płacić.

Paskudne i niespołecznościowe!

Bedzie mi więc szkoda tyle wydać na kolejny komputer (Appla), stąd się zastanawiam nad jego celowością.

Ale pociąga mnie nadzieja, że zakup ten pozwoli mi na zaoszczędzenie trochę nerwów i czasu, jako że jakby nie patrzeć, Apple ma najlepiej działające produkty w swojej klasie.

piątek, 28 października 2011

Amerykańska informatyka w ofensywie


Amerykańska informatyka (IT) okazała się w tej kulejącej ekonomii jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi przemysłu i technologii. Według najświeższych danych, liczba zatrudnionych w informatyce amerykańskiej przekroczyła 4 miliony.
Mimo trwającego już od kilku lat kryzysu ekonomicznego, liczba zatrudnienia w informatyce systematycznie rosła przez ostatnie 20 miesięcy. W skali rocznej, ilość nowych stanowisk pracy wzrosła o 100 000, co stanowi 2.5% wzrostu w tej gałęzi przemysłu.

Niesamowity postęp w informatyce jest spotęgowany wieloma nowymi trendami. Oto najważniejsze z nich:

Rząd i instytucje witalne dla obronności kraju i protekcji newralgicznych obiektów gospodarczych: Rząd amerykański, jak również takie gałęzie jak transport, energetyka, czy Department of Homeland Security (Departament Bezpieczeństwa Krajowego), są obecnie prawdopodobnie największą grupą zapotrzebowania na informatykę.

Informatyka na potrzeby serwisu medycznego i firm ubezpieczeniowych (medycznych): Medyczna w USA przechodzi prawdziwą rewolucję technologiczną. Online usługi medyczne, profilaktyka i usługi ubezpieczeniowe to główne siły napędowe informatyki na potrzeby medycyny.

Bezpieczeństwo Internetu: Obserwuje się szybki rozwój bezpieczeństwa danych na potrzeby Informatyki i Internetu. Wiele firm, które tradycyjnie zajmowały się elektroniką dla potrzeb zbrojeniowych przekształciły swoje ‘core competencies’ właśnie na potrzeby informatyki i bezpieczeństwa danych. Przykładem firm, które mocno się obsadziły w Informatyce i systemach bezpieczeństwa, głównie dla projektów rządowych są: zasłużony Lockheed Martin, General Dynamics, czy iider na polu aplikacji bezpieczeństwa Internetowego –  Raytheon.

Telekomunikacja: Informatyka w telekomunikacji rozwinęła się głównie w kierunku sterowania i automatycznej obsługi wielkich sieci konsumenckich i biznesów, które są odbiorcami usług telekomunikacyjnych, medialnych i internetu; telefonia, włączając telefonię internetową, sieci komórkowe, satelitarne, kablowe. Przykładem wielkich firm telekomunikacyjnych, które zainwestowały w Informatykę w celu automatyzacji i rozszerzenia serwisu telekomunikacyjnego dla odbiorców serwisów medialnych jest Comcast, czy mniejsza, ale bardzo dobra firma telekomunikacji kablowej – Time Warner Cable (moja opinia z osobistego doświadczenia – praca w zeszłym roku na kontrakcie). Servis Xfinity firmy Comcast został opisany w lipcowym artykule Technochronika – Xfinity.

Informatyka jako olbrzymi wirtualny biznes: Bardzo podobnie do zasad opisanych w artykule Wirtualne biznesy gigantów, firmy tradycyjnie nieinformatyczne, czy wręcz nietechnologiczne, rozwijają bardzo agresywnie swój własny development i serwis informatyczny, jako alternatywa do zakupu czy wynajmowania serwisu informatycznego od tradycyjnych firm informatycznych jak np IBM (zobacz artykuł Komputery w odwrocie). Przykładem gałęzi przemysłu, które zainwestowały bardzo mocno w swoją informatykę, tworząc notabene wirtualny biznes informatyczny są banki, firmy ubezpieczeniowe, management companies (np. Sodexo), czy nawet wielkie sieci sklepów, tak jak Best Buy.

Wygląda na to, że jak na razie informatyka amerykańska jest do niedoścignięcia przez żadne z krajów na świecie ... nawet Chiny.